Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla Polski i o Polsce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla Polski i o Polsce. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Don't dudat! Wybory prezydenckie w Abu Zabi

Od kilku tygodni w Abu Zabi, ze względu na pandemię koronawirusa, trwa blokada Emiratu. 
Co to oznacza w praktyce? Oto przykład z życia wzięty. Mieszkamy w Abu Zabi, jednak mój mąż codziennie dojeżdża do pracy do Dubaju. 
Pewnego ranka, jak zwykle, udał się w tym kierunku, lecz mniej więcej w połowie drogi, tam gdzie zwykle ich nie było, pojawiły się budki strażnicze oraz funkcjonariusze Policji. Do Dubaju wpuszczali oni tylko osoby posiadające specjalne, wydane przez służby,  pozwolenie  na wjazd. 
Mąż do tej pory takie przepustki otrzymywał, jako pracownik firmy związanej z branżą medyczną, udało mu się więc wjechać, by spędzić kolejny dzień w pracy. 
Po całym dniu w biegu, wypełnionym spotkaniami, mailami, telefonami, mąż wsiadł do samochodu, poluzował krawat i ruszył do domu. Wtedy jeszcze nie wiedział, że nie będzie mu dane do niego wrócić przez kolejne DWA TYGODNIE...! Dojechawszy bowiem do tego samego miejsca, w którym rano został wpuszczony do Dubaju, zdziwił się bardzo, bo na powrót już mu nie zezwolono. Policjantów nie przekonywały żadne argumenty, ani że wraca do swojego miejsca zamieszkania, ani że zostawił rodzinę, że nie ma gdzie spać, nic. 
Firma wsparła męża, wynajmując mu pokój w hotelu blisko pracy, jednak bardzo źle wspomina on ten przymusowy pobyt w Dubaju, gdzie wylądował nawet bez jednej koszuli na zmianę (dodatkowe zakupy w całej tej sytuacji jakoś go nie radowały, tym bardziej, że finansowo wirus dał się nam mocno we znaki). Trzeba jednak przyznać, że mąż i tak był w nienajgorszej sytuacji, mając zapewnione wygodne zakwaterowanie. Takich osób bowiem, które utknęły po obu stronach granicy, było (i jest) mnóstwo. Po prostu, ludzie rano, jak zwykle, pojechali do pracy lub za swoimi codziennymi sprawami i już nie wrócili, niektórzy do tej pory... 
Znam przypadek Polki zamieszkałej w Abu Zabi, również pracującej w Dubaju. Została ona zwolniona z pracy i do tej pory nie może nawet wrócić do domu,  by się spakować. 
Blokada początkowo miała trwać tydzień, jednak po jego upływie została przedłużona o następny, potem znowu o następny i tak trwa do dzisiaj i w dalszym ciągu nie wiadomo, kiedy zostanie zniesiona. 


Sytuacja ta miała duże znaczenie jeżeli chodzi o ostatnie wybory prezydenckie. Część Polonii zamieszkałej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie miała możliwości wzięcia udziału w głosowaniu, mimo zadeklarowanych chęci, a to dlatego, że Ambasada RP mieści się w stolicy i "Dubajczycy" nie dostali zgody na wjazd. 





Dla zobrazowania nastrojów,  jakie w tej chwili panują wśród dubajskiej Polonii, przedstawiam Wam kilka wypowiedzi z grupy na Facebooku.


Wywołało to wiele negatywnych emocji, ludzie poczuli, że są pozbawieni swoich praw, wezbrała bezsilność i złość na naszych dyplomatów, którzy według nich, nie zrobili nic lub za mało, by umożliwić wszystkim uprawnionym obywatelom dostęp do wyborów. 





Ambasada jest mocno przez to krytykowana. Czy slusznie? Nie wiem, tłumaczy się jednak, że w tej kwestii, jej przedstawiciele zrobili wszystko, co w ich mocy. Szkoda tylko, że mało skutecznie. 




Pamiątka z głosowania w Abu Zabi, zdjęcie przed Ambasadą RP. 



W wyborach udało się jednak wziąć udział mojej mamie, która przebywa u nas już od lutego. Mama zadbała o to wcześniej  i przed przyjazdem do Emiratów postarała się w Urzędzie Miasta o odpowiedni dokument, uprawniający do głosowania poza granicami Polski.






Polacy żyjący w ZEA bardzo dobrze znają to koszmarne pomieszczenie (ciasne, ze słabą klimatyzacją, bez dostępu do toalety). Oto polska rzeczywistość, Ambasada RP w Abu Zabi, tym razem jako lokal wyborczy. Dobrze chociaż, że panie w okienku bywają miłe. 


Lara miała okazję nauczyć się czegoś nowego na temat Polski, babcia zrobiła jej małe wprowadzenie do zagadnień z zakresu polityki. 



Mama czuła wielką ulgę, że osobiście może się przyczynić do zmiany czegoś na lepsze w naszym kraju, choć niestety kolejnego dnia, wraz z napływającymi wiadomościami o wynikach głosowania, przyszło rozczarowanie...
Cała nadzieja w drugiej turze i takie małe przesłanie - DON'T DUDAT!!!




Cała nadzieja w drugiej turze...
















sobota, 16 września 2017

Mała powtórka z języka polskiego


Jeśli masz partnera wyznającego islam, to jest on MUZUŁMANINEM.
Nie "muzułmanem"!!! Nie "muslimem"!!!



Jeśli partner pochodzi z Egiptu, jest on EGIPCJANINEM.
Nie "Egipcjanem"!!!

Niektóre  też piszą, że są w związku z "Pakistanem". Mam nadzieję, że  nie z całym. :D



czwartek, 4 maja 2017

Moje trzy grosze w sprawie Magdaleny

To nie będzie  przyjemny wpis.
Trudno.  

Odnośnie zmarłej w Egipcie w niewyjaśnionych okolicznościach Magdy - poczytałam, co polscy detektywi kanapowi  mają do powiedzenia, po czym musiałam ochłonąć. 

Wnioski i przemyślenia moje są takie:

1. Albo wypowiadała się w większości patologia , albo to społeczeństwo durnieje:
a) nie uszanowano pamięci zmarłej (dno moralne - wyśmiewano się z jej śmierci, wyzywano, oczerniano - nie pytam jak można,  bo wiem, że odpowiedzi nie znajdę...)
b) nie dano  spokoju rodzinie
c) wyrok zapadł - Markus jest winny! 
d) jak nie Markus, to rezydent ( nazywany kolejno ciapatym, murzynem, brudasem...)
e) albo oni obaj...

Fajnie. Tylko gdzie dowody? 🤔

2. Niektórzy poszli o krok dalej. Winny jest "cały ten dziki kraj", bo tam jest przyzwolenie społeczne na gwałt na białych kobietach. 

Powiem tylko tyle, że jesteście bandą ignorantów. Jak się was czyta to i straszno i śmieszno.  
Ale przede wszystkim człowiek się za takich jak wy wstydzi...😕

3. Gdy egipski mąż, w wyniku troski, nie chce puścić żony samej do innego kraju, to wiadomo...zniewolil kobietę...
Magda pojechała sama - opinia publiczna się oburzyła: "co to za facet, że  puścił swoją kobietę samą?! To nie mężczyzna!"

Ach, te podwójne standardy. Zakłamanie i hipokryzja. 

4. Czuję się zażenowana postawą osób, które sprowadzają czyjś dramat do poziomu taniej sensacji. 

5. Komentarze wypisywane na profilu zmarłej dziewczyny najlepiej świadczą o tym, jak beznadziejną grupą społeczną jesteście.  Matki, ojcowie, co z wami? Co wpoiliście swoim dzieciom? Jakie zasady, kulturę,  obycie? 🤔 Cóż za obywateli daliście światu?  🖓🖓🖓🖓 
Dlaczego musimy się za wasze dzieci wstydzić?!  😕😕😕

Wspomniane komentarze są też najlepszym przykładem,  że nie powinno się takim ludziom dawać prawa głosu. Banować, kasować,  walczyć jak z zarazą!!!


sobota, 1 października 2016

Malzenstwo z Arabem - co powinnas wiedziec

Poniewaz obracam sie w srodowisku zwiazkow mieszanych, poczynilam kilka obserwacji w tym temacie i doszlam do wnioskow, ktorymi sie z Wami podziele. 









1. Jak wybrac dobrego meza Araba. 

Z tym czesto jest problem. Zauwazylam, ze Polki sie nie cenia. Uslysza aj low ju i juz, zlapane w sidla. 

Czy szanujaca sie Arabka wyjdzie za kogos, kto nie zostal poddany dokladnej analizie przez jej rodzine i znajomych? Nie! Oni sa lepsi od FBI w robieniu wywiadow srodowiskowych - sprawdza rodzine do piatego pokolenia w tyl, wyksztalcenie, status spoleczny, poziom kultury osobistej i tak dalej, wlacznie z takimi detalami, jak przyslowiowy rozmiar buta. Rodziny obu stron sie spotykaja i omawiaja plany na przyszlosc, wyobrazenia na temat malzenstwa, checi posiadania potomstwa, miejsca zamieszkania. Pertraktuja. Tutaj mniej licza sie emocje i uczucia, bardziej liczy sie rozsadek. Jesli pojawia sie kwestie sporne, nie pozostawiaja ich z nadzieja, ze "ach, po slubie jakooos to bedzie...ulozy sie". Dla nich wazna jest klarownosc i chca wiedziec, w co sie pakuja.
Stawiaja warunki. Obie strony! Nie jak w przypadku wielu zwiazkow z Polkami - ty zaloz chuste i zostan Aisha, nie zadaj mahru, a najlepiej zapomnij o wpisywaniu swoich warunkow do kontraktu malzenskiego, a ja sobie bede pan! Dlaczego sie na to godzicie?! No dlaczego sie nie szanujecie, dziewczyny, prosze was...
Dla Polki wazna jest egzotyka i czule slowka. To, ze on jest niepismienny, bez pracy, czy z marginesu spolecznego, zdaje sie dla wielu nie miec znaczenia. Szok.
No i wazne, ze on nawet polskiej Zubrowki sie czasem napije...potem wyrzyga w kacie, ale bedzie dalej zlopac i zachwycona, jaki on europejski! Jaki cywilizowany!
Oj naiwna ty, jedna z druga.
Potem lament. Syn sie urodzil, a ten cywilizowany juz nie jest, obrzezac go chce! I zala sie na grupach - no co sie moglo stac, ze on nagle swoja kulture pokazuje???

I lepiej w niektorych przypadkach, zamiast mieszac sie kulturowo i religijnie, zebys kupila sobie kota, to nie bedzie wyzalania sie na portalach i placzu po fakcie. A fakt jest taki, ze to zwyczajna glupota, stawiac wszystko na jedna karte, bez znajomosci tematu. 

Przepraszam co niektore panie, ale moze zaparzcie sobie teraz meliski...



2. "Mam meza Araba i chce tylko jego - bez kultury i religii w pakiecie."

Oto nastawienie niektorych europejskich zon. 👎👎👎

Musicie bowiem wiedziec, ze sa i takie zony, ktore nie toleruja kultury swego meza! Co za szarpanina. Jak ma zapanowac harmonia w takim zwiazku? Malo tego - te kobiety czesto buntuja dzieci przeciwko wszystkiemu, co wiaze sie z pochodzeniem ich ojca - tata nie jada wieprzowiny i nie chce, by dzieci jadly, ale mama po kryjomu da kabanoska... 

Tym ojcom i dzieciom z calego serca wspolczuje. Zycie z kobieta, ktora zamiast tworzyc ognisko domowe, wprowadza podzialy, musi byc koszmarem. Nerwy, klotnie i rwanie wlosow to pewnie codziennosc w takich domach. 💔😔

Starajcie sie scalac swoje rodziny i tylko patrzcie, jak to procentuje! 👪💑👫💏
 
Ja rozumiem, ze sa roznice, ktorych nie da sie zaakceptowac, naprawde to rozumiem i nie twierdze, ze trzeba. Ale jak ty sie kobieto umeczysz, zyjac w tej nienawisci do wszystkiego, co ichnie. 😲 Satysfakcja jakas jest z takiej relacji? Chyba jedynie lozkowej...bo innego porozumienia brak.

Z drugiej strony widze duzo par, ktore potrafily, z dwoch odmiennych swiatow, stworzyc jeden. Jej nie przeszkadza post w ramadanie i wspiera w nim meza, jak moze, on za to w Wielkanoc idzie z nia do kosciola poswiecic koszyczek. Pracuja nad kompromisami i sie docieraja. Mysle, ze nie jest im latwo, zwiazki mieszane przynosza wiele wyzwan, ale przede wszystkim z obu stron nie moze zabraknac otwartosci na to, co inne.


3. Kochasz kulture arabska i myslisz o tym, by zamieszkac w kraju meza.

Romantyczna milosc pod palmami, sok z mango, arabskie jedzenie, muzyka i wiecznie blekitne niebo - zycie jawi ci sie jak piekna orientalna przygoda. 

Teraz wyobraz sobie:
- odwiedza was polowa jego rodziny na raz, bez zapowiedzi...
- kurz wszedzie, perfekcjonistki i pedantki, juz widze wasz entuzjazm...
- wizyta u ginekologa w towarzystwie mamy, pieciu szwagierek, cioci i zony meza brata - zreszta, do dentysty pojdzie z toba ta sama obstawa 😜
- jak mowia "zrobie to jutro, in shaa Allah", nie musisz im co pol roku przypominac...😃
- uczta rodzinna: jesz, jesz, a twoj talerz wciaz jest pelny, bo z kazdej strony ktos podrzuci ci jakis lepszy kasek...
- niech tylko dojrza jakies niepozadane wloski na twoim ciele (niepozadane to wszystkie, oprocz tych na glowie i brwi) - zenska czesc rodziny od razu przygotuje paste cukrowa i wezmie cie w obroty - uwaga! boli! 😭😭😭
- "habibty, no co tak sama siedzisz? chodz tu do nas, obejrzymy cala familia 2043212 odcinek tureckiego serialu".


Jesli przejdziesz tego typu chrzest bojowy i wciaz bedziesz kochac kraj i rodzine meza, mabrouk! To nie tylko fascynacja, ty naprawde sie tam odnajdujesz.



sobota, 6 sierpnia 2016

Jak przezyc z dzieckiem lato w Emiratach...i dobrze sie bawic, a nie zwariowac?

Dziwny tytul tego postu, prawda? Co to w ogole za rozterki - co zrobic z dzieckiem latem? Rower, plaza, pilka, gry na swiezym powietrzu, dmuchany basen w ogrodku - mozna wymieniac i wymieniac.

Nie w Emiratach. 

Gdy wiec nastapi ten czas, ze termometry bezlitosnie pokazuja temperatury powyzej 40 stopni Celsjusza, a z kranu zamiast zimnej wody zaczyna leciec niemalze wrzatek, wiedz jedno - uciekaj stad! Do Polski, a jeszcze lepiej na Syberie! 
(Zaraz mi sie przypomina "run Forest, run!" :D).

Jesli jednak nie chcesz, lub nie mozesz, w tym czasie wyjechac ze swoimi dziecmi na urlop, zobacz, jak my spedzilysmy tegoroczne lato w ZEA, a przekonasz sie, ze  da sie to przezyc. ;) Nie zwariowalam, nie osiwialam, alhamdulillah, a calkiem dobrze sie z corka bawilam. :) 



Brak prawa jazdy nie jest dla mnie argumentem, by rezygnowac z wyjsc z domu. :) Autobusy w Emiratach sa czyste, a bilety niedrogie, w dodatku czesto sie zdarza, ze jestesmy z corka jedynymi pasazerkami. Dla Lary przejazdzki autobusowe to rodzaj wycieczek krajoznawczych, bardzo je lubi. Ja zreszta tez.
Maz i znajomi wciaz zadaja mi to pytanie: "kiedy w koncu zrobisz prawo jazdy?!".
Moja odpowiedz jest niezmienna: "a po co?". :D 
Nie czuje takiej potrzeby. Natomiast jesli kiedys poczuje, to in shaa Allah zrobie. :D  Poki co udalo mi sie zwiedzic spory kawalek swiata i bez tej umiejetnosci. ;) 


Widoki podczas jazdy autobusem.



Latem w Emiratach glownym celem wyjsc rodzinnych sa centra handlowe. Wiem, to brzmi dziwnie. o.O Jednak trzeba wiedziec, ze w tych centrach wiele sie dzieje. Organizowane sa wystawy sztuki, zajecia dla dzieci, ustawiane sa arabskie bazary (tak zwane souki), mozna obejrzec tanczacych derwiszy lub tradycyjne emirackie tance. Kwitnie tam tez zycie towarzyskie. Spotkania z przyjaciolkami przy kawie, spotkania mam z sasiedztwa, a czesto tez spotkania biznesowe maja miejsce wlasnie w centrach handlowych, ktore nie tylko ciesza swa architektura, wyborem kafejek i restauracji, ale maja tez inna glowna zalete - sa klimatyzowane. :) 





Wszystko czego dziecieca dusza zapragnie - balony, zajecia plastyczne, kolorowo i wesolo.

Miedzy innymi takie zajecia dla dzieci oferuja centra handlowe.


Sklep Lego rowniez dba o to, by dzieci mialy rece pelne roboty. Co miesiac organizuje zabawe, ktora polega na ulozeniu danego modelu zabawki.  Komu sie to uda, dostaje zrobiona przez siebie zabawke w prezencie, lacznie z dyplomem.





Skupienie podczas ukladania.

Rodzice tez wlaczaja sie do zabawy. :)

 


W lipcu dzieci mialy za zadanie ulozyc zabe z klockow.

Wszystkim udalo sie ulozyc zabki.

Ekscytujacy moment wypisywania dyplomu.

Gratulacje, dyplomy zdobyte. :)

 

Ten pan chyba z "Gwiezdnych Wojen" tu przybyl? Mozliwe, ze cos mi sie pomylilo, bo to nie nalezy do mojego kregu zainteresowan. ;)




Dla kobiet wazny jest tez oczywiscie odpowiedni summer look. ;)  Muzulmanka tez kobieta, wiec trzeba dobrac ubrania z odpowiednich na lato materialow i kolorow. Lara podbiera mi co ladniejsze chusty i sie upiera, ze tez chce nosic hidzab. Masza Allah, chyba jednak z tym jeszcze poczekamy. ;) Poki co wystarcza ladne letnie fryzury w mamy wykonaniu. 


 


 


Ze strony AnnPress zamowilam dla naszej rodziny koszulki, na ktorych zostaly wydrukowane nasze imiona (mialam problem z napisem, kolorem, czcionka - za duzy wybor!). W koncu zdecydowalam, ze t-shirt dla corki bedzie w jej ulubionym rozowym kolorze z jej imieniem napisanym w alfabecie lacinskim i arabskim (wyszla bardzo ladna, Lara piszczala z radosci i jest to teraz jej ubranie numer 1). 
Natomiast dla mnie i dla meza wybralam "partner look". Fajnie jest rano pic kawe w kuchni z mezem z takich samych kubkow i w takich samych koszulkach. <3



Koszulki bardzo dobrej jakosci za jedyne 8GBP, fajna pamiatka dla naszej rodziny. :) Dziekujemy przemilej siostrze Ani z AnnPress za udane zamowienie. <3


Moje przyjaciolki rowniez staraja sie zorganizowac czas w letnie wakacje swoim dzieciom. Czesto wiec wychodzimy gdzies razem, odwiedzamy sie, robimy wiele rzeczy wspolnie.
Aby dzieci sie nie nudzily, zorganizowalam u nas w domu arts and crafts party, gdzie mialy one za zadanie zrobienie smiesznych potworkow. Maluchy zajely sie wiec klejeniem i wycinaniem, a mamy mialy czas posiedziec milo przy kawie i przekaskach. Wszyscy sie dobrze bawilismy i z pewnoscia powtorzymy takie spotkanie jeszcze nie raz.






Dziecieca wyobraznia zadzialala. :)




Cos na zab dla glodnych malych artystow.

 
Od czasu do czasu mozna wyjsc troche na dwor, by nalapac witaminy D, a przy okazji pobawic sie tym, co sie akurat nawinie. W tym przypadku wozek baby do przewozenia ciezkich przedmiotow posluzyl do wozenia sie nawazajem. :D


Jednak gdy jestesmy tylko we dwie, tez lubimy kreatywnie spedzic czas. Tym razem opowiadalam Larze o polskiej wsi, wiec dla zobrazowania moich opowiesci zrobilysmy kurki z papilotek do babeczek. 
Wspomnialam mezowi przy okazji, ze brakuje mi piania koguta, ktorego trzymali tu w Emiratach nasi sasiedzi. Co stwierdzil maz? Kupie ci koguta. :D Na to Lara dodala, ze chce tez kaczki, by sie z nimi kapac. :D 
Opowiedzialam im wiec o mojej kaczce Frani. Dostalismy ja kiedys od pewnej pani ze wsi, miala byc przeznaczona na niedzielny rosol. Jednak w czasie podrozy do domu, ktora byla dluga, zdazylam sie z nia zaprzyjaznic i oznajmilam rodzicom, ze nikt jej nie zje. Frania zyla wiec dosc dlugo z naszym owczarkiem niemieckim, a wygladalo to tak - Frania przesiadywala w budzie psa, a pies na budzie pilnowal, by nic sie jej nie stalo. Frani wolno bylo wyjadac psia karme z miski, za to pies codziennie rano dostawal od kaczki swieze jajko. :D To byla piekna przyjazn...







Wazne jednak, by dzieci same tez potrafily sie czyms zajac, gdy mama nie organizuje im czasu. Psycholodzy radza wrecz, by  nudzily sie one od czasu do czasu, gdyz ma to dobry wplyw na ich wyobraznie i kreatywnosc.





Podczas zakupow w sklepie cos nie dawalo mi spokoju. Zapach. Znajomy z Egiptu zapach guawy...O, to sie maz ucieszy, jak mu swiezy sok z guwy zrobie, pomyslalam. I faktycznie, wszedlszy do domu od razu spytal: "co tak pachnie?". :)



Guawa z Egiptu.


Jeszcze jedno zolte szczescie: MANGO! Pachnace latem i lepsze nawet od czekolady. Z Pakistanu, Indii, Egiptu - wszystkie pyszne. 😍 Natomiast te sprzedawane w polskich marketach, to bardziej raczej ogorki przypominaja, niz mango...
 



Lato bez truskawek? Niemozliwe, nawet w Emiratach, gdzie truskawki to egzotyka raczej. :) 


Koktajl truskawkowy.



Kaszka manna z truskawkami.



Emirackie dary natury - daktyle. Prosto z ogrodu, prosto z drzewa, prosto do buzi, siup. Wlasnie dojrzaly. :)








Domowa edukacja moze przybrac bardzo ciekawe formy. Na przyklad mozna uczyc sie czytac z ciastek. :D  Po czym ciastka mozna...zjesc. :)






Poniewaz w drodze do nas sa listy z roznych zakatkow swiata, musialysmy zrobic na nie skrzynke, ktora zawisla na drzwiach do Lary pokoju. 
Mama tez pisze listy i wrzuca do skrzynki, co kazdego ranka sprawia dziecku bardzo duzo radosci. :)





Aby zrobic skrzynke na listy, wycielam w kartonie otwor do wrzucania listow oraz klapke, do ich wyjmowania. Karton okleilam papierem ozdobnym, na ktory przykleilam wydrukowane z internetu "znaczki". Listonosz Pat bylby dumny. :D





Lara od jakiegos czasu zbierala pieniadze do skarbonki. Gdy skarbonka zrobila sie dosc ciezka, postanowilysmy ja otworzyc i za jej zawartosc kupic upatrzona wczesniej zabawke - maszynke do robienia naszyjnikow z kolorowych koralikow LalaLoopsy. Nie byla to tania zabawka, wiec aby nauczyc corke odpowiedzialnego gospodarowania pieniedzmi, wytlumaczylam jej, jak wazne jest oszczedzanie, dbanie o rzeczy i najwazniejsze - skad sie biora pieniadze - z ciezkiej pracy taty... :)








Nauka baby nie poszla w las. Gdy trzeba bylo odkrecic srubke, by wlozyc do zabawki baterie, Lara przejela inicjatywe. :D Przyniosla srubokret (bo ja sie w swiat  meza nie zaglebiam - to znaczy w jego narzedzia, srubki, kable - nie znosssze i nie mam pojecia, co gdzie lezy i do czego sluzy! :D ) i rozkrecila, wlozyla baterie, zakrecila. Done. o.O




O tak wlasnie zawsze razem pracuja, gdy cos sie w domu zepsuje. Lara pomaga wszystko naprawiac, pasjonuje ja to wrecz. :)

Naszyjnik gotowy.



Zawsze, gdy wspolnie cos robimy, wlaczam polskie radio dla dzieci, by wspomoc nauke jezyka polskiego. 





Tak mniej wiecej wyglada nasze tegoroczne lato w Emiratach. Za tydzien spakujemy walizki i wyjedziemy do Egiptu, gdzie pogoda bedzie dla nas laskawsza. Chociaz tak naprawde wolalabym bezludna wyspe...zeby troche odpoczac. :D