To dziwne, ale czesto, gdy ludzie sie dowiaduja, ze wyszlam za maz za Araba, wyobrazaja sobie, ze zamknal mnie on w piwnicy.
Chcialabym wszystkich uspokoic - nie mamy piwnicy.
Wiedzac, ze jestes w zwiazku z Arabem, ludzie zatracaja gdzies poczucie taktu i nie maja zahamowan, by zadawac absurdalne pytania.
I tak na przyklad, chyba kazda z nas, bedaca w takowym zwiazku, uslyszala to magiczne zdanie, wziete prosto z kosmosu:
NIE BOISZ SIE, ZE ON CIE WYWIEZIE??? O.o
Nie wiem, co roi sie w umyslach ludzi, ktorzy takie pytania zadaja. Czy oni sobie wyobrazaja, ze istnieje jakas specjalna wyspa, na ktore wywozi sie zony? A moze wywozi sie je do magazynu/skladu/przechowalni zon? :O Ciekawe tez, w jaki sposob arabscy mezowie rzekomo te swoje biedne zony nieboraczki transportuja - w walizce czy kartonie? :/ o.O
Moze zachowajmy nieco zdrowego rozsadku i pamietajmy tez o zasadach dobrego wychowania - czasem lepiej ugryzc sie w jezyk, niz sprawic, ze nasz rozmowca zapragnie zapasc sie pod ziemie lub ewentualnie postuka sie w czolo.
P.S. Nie, nie boje sie, ze mnie wywiezie, sama pojde za nim chociazby i na koniec swiata.
A ty, nie boisz sie, ze cie twoj Zenek/Marek/Zdzisiek wywiezie...ciagnikiem w pole?
Chcialabym wszystkich uspokoic - nie mamy piwnicy.
![]() |
| Fot. www.youtube.com |
Wiedzac, ze jestes w zwiazku z Arabem, ludzie zatracaja gdzies poczucie taktu i nie maja zahamowan, by zadawac absurdalne pytania.
I tak na przyklad, chyba kazda z nas, bedaca w takowym zwiazku, uslyszala to magiczne zdanie, wziete prosto z kosmosu:
NIE BOISZ SIE, ZE ON CIE WYWIEZIE??? O.o
Nie wiem, co roi sie w umyslach ludzi, ktorzy takie pytania zadaja. Czy oni sobie wyobrazaja, ze istnieje jakas specjalna wyspa, na ktore wywozi sie zony? A moze wywozi sie je do magazynu/skladu/przechowalni zon? :O Ciekawe tez, w jaki sposob arabscy mezowie rzekomo te swoje biedne zony nieboraczki transportuja - w walizce czy kartonie? :/ o.O
Moze zachowajmy nieco zdrowego rozsadku i pamietajmy tez o zasadach dobrego wychowania - czasem lepiej ugryzc sie w jezyk, niz sprawic, ze nasz rozmowca zapragnie zapasc sie pod ziemie lub ewentualnie postuka sie w czolo.
P.S. Nie, nie boje sie, ze mnie wywiezie, sama pojde za nim chociazby i na koniec swiata.
A ty, nie boisz sie, ze cie twoj Zenek/Marek/Zdzisiek wywiezie...ciagnikiem w pole?













































